Trwożą te niemożliwości
Wszelkie Uszu zakamarki
Nie będą budowlą Dedala
Językowi Ustami swoimi
Nie ugasisz moich warg
Pożaru Karku przestrzenie
Nie ukoją mojego nosa
Niespokojności w twoich Włosach
Nie będę szukać lata promieni
Zaplątanych krągłości Piersi
Twoich niezaspokojeń nie
Ostudzą na doskonałościach
Brzucha sen nie nawiedzi głowy
Mojej w idealnej linii Talii
Ku Biodrom nie zbłądzą dłonie
Łapczywe Ud cudne gładkości
Muskane nie będą przez przyjemności
Dreszcz tak bardzo nie
Chcę by to wszystko
Na zawsze się spełniło.










